ZESPÓŁ SZKÓŁ AKADEMICKICH

 

Filia wwsse

Wiktor Szymurski na 10 Festiwalu Filmoteki Szkolnej w Warszawie

powrót
Każda przygoda ma swój początek, często bardzo niewinny. Czasem trzeba jednak dopomóc losowi i odważyć się wziąć go we własne ręce. Tak zrobił Wiktor, którego wielka przygoda z filmem zaczęła się kilka miesięcy temu, kiedy wysłał recenzję „Romy” na ogólnopolski konkurs „Skrytykuj.pl”.

Każda przygoda ma swój początek, często bardzo niewinny. Czasem trzeba jednak dopomóc losowi i odważyć się wziąć go we własne ręce. Tak zrobił Wiktor, którego wielka przygoda               z filmem zaczęła się kilka miesięcy temu, kiedy wysłał recenzję „Romy” na ogólnopolski konkurs „Skrytykuj.pl”. Jego praca okazała się jedną z trzech najlepszych wśród ponad 100 nadesłanych na konkurs. Jako laureat zasiadał przez 10 dni w młodzieżowym jury Festiwalu Master of Camera w Krakowie. Również w ramach nagrody dla Wiktora gościliśmy w czerwcu znanych krytyków filmowych – Kaję Klimek i Adama Kruka, którzy poprowadzili dla uczniów naszej szkoły niecodzienne warsztaty. ( Pisaliśmy o tym w czerwcu.)

            W dniach 28 – 30 października Wiktor wraz z opiekunką gościł w Warszawie na 10 Festiwalu Filmoteki Szkolnej. Zaproszenie otrzymaliśmy również w ramach nagrody dla naszego młodego kinomana. Podczas uroczystej gali w kinie Iluzjon laureaci tegorocznej edycji „Skrytykuj.pl”, a wśród nich Wiktor, zostali oficjalnie nagrodzeni. Ponadto zarówno Wiktor, jak         i jego opiekunka uczestniczyli przez 3 dni w projekcjach filmowych ( m.in. ze wspaniałą muzyką na żywo), w ciekawych warsztatach prowadzonych przez wybitnych znawców kina, krytyków filmowych, reżyserów - ludzi, którzy kochają kino i znają się na nim, jak mało kto.

            Imponującą wiedzę o X muzie ma również Wiktor. I to nie tylko na temat produkcji popularnych, tych, które trafiają obecnie w gusty młodego widza. Tajemnicy nie stanowi dla niego stare kino nieme, ambitne polskie dzieła czy też kino azjatyckie. I to nieprawda, że jego przygoda z filmem zaczęła się od konkursowej recenzji. Żeby ją napisać i zabłysnąć, musiał wczesniej zgłębić tajniki sztuki filmowej, posiąść wiedzę o światowej i polskiej kinematografii. Dzisiaj potrafi godzinami mówić o reżyserach, aktorach, krytykach filmowych. Kino jest jego pasją, jego miłością i być może przepustką do filmowej kariery, bowiem przygotowuje się właśnie do Olimpiady Wiedzy o Filmie i Komunikacji Społecznej, która otwiera drogę na wymarzone filmowe studia. Trzymamy więc mocno kciuki!

            A jakie naprawdę były początki tej przygody? W sumie całkiem niewinne. Zapytana o to mama Wiktora odpowiedziała, że kiedyś w empiku dojrzał na półce książkę 100 filmów, które musisz zobaczyć. Wziął to sobie do serca. Kupił i przepadł z kretesem.

 

 

Wiktor

Wiktor

drukuj do góry